Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto kruche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto kruche. Pokaż wszystkie posty
sobota, 18 stycznia 2014
Kruche herbatniki
środa, 16 stycznia 2013
Ciasto serowo-makowe
Najpierw, przewrotnie, o tym czego nie znajdziecie na blogu, a co wyszło spod mojej ręki od ostatniego wpisu. Z okazji moich urodzin przybyłym na imprezę gościom zaserwowałem tartę limonkową (no dobra, to akurat było opublikowane na blogu, ale ponoć tarta urodzinowa była najlepszą, jaką zrobiłem, więc musiałem się pochwalić :)). Kolejnym wypiekiem był chlebek bananowy z "Nigellissimy" (oczywiście nie mogłem się doczekać najnowszej książki Nigelli i czym prędzej ją kupiłem). Chlebek upiekłem dwa razy w ciągu kilku dni. Pierwszy wypiek był idealny, drugi był kompletną porażką (zakalec niewyobrażalnych rozmiarów). Zdjęcia planowałem zrobić przy drugim podejściu. No i się nie udało. Później, z okazji Sylwestra, był sernik limonkowy w białej czekoladzie. Po szalonej nocy pełnej dźwięków z lat 90., energetycznych pląsów przy blasku dyskotekowej kuli (poruszanej manualnie) i elektronicznych wyziewów z Amigi, sernik doczekał się konsumpcji. Kolejny raz obyło się bez fotografii. W ostatni weekend udało mi się w końcu uwiecznić jakiś wypiek. Wybrańcem aparatu okazało się ciasto serowo-makowe. Ładnie pozowało, a co ważniejsze, dobrze smakowało. Idealne z filiżanką gorącej herbaty.
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Tartaletki z włoską bezą i truskawkami
Ostatnio mam niewiele czasu na pieczenie, a także na dzielenie się z Wami moimi słodkimi dokonaniami. Dlatego też nie będę nikogo zanudzał wstępem i przejdę do konkretów, czyli do przepisu na tartaletki z truskawkami i bezą włoską, której ostatnio jestem wielkim fanem. Dodam tylko, co w zaistniałych okolicznościach nie powinno nikogo dziwić, że wykonanie tartaletek nie zajmuje wiele czasu.
środa, 16 maja 2012
Babeczki z lemon curd
Kremu cytrynowego wystarczyło jeszcze na nadzienie dla kruchych babeczek (i nadzianie jednego naleśnika, który został po obiedzie :)). Babeczki przygotowałem według przepisu na ciasto kruche na ciastka autorstwa Pierre'a Hermesa (z książki "Desery. Od najprostszych po wykwintne"). Ciasto dość nietypowe, bo bardzo miękkie. Do wałkowania się nie nada, ale jeśli ktoś posiada maszynkę do ciastek, to będzie idealne. W przypadku babeczek także się sprawdza. A z lemon curd smakuje wyśmienicie. W zasadzie to smakowało, bo babeczki już dawno zostały zjedzone. Zamieszczając ten wpis nabrałem ochoty na kolejną porcję. Niestety obecnie w ogóle nie mam czasu na pieczenie, więc o smakołykach mogę zapomnieć :(.
środa, 9 maja 2012
Ciasteczka cytrynowe
Na pierwszy ogień poszły kruche ciasteczka. Krem cytrynowy nadał im lekkiego i orzeźwiającego charakteru. Lemon curd sprawdził się tu idealnie. Zwykłe kruche ciasteczka przemienił w jeszcze większy smakołyk. Z podanej porcji wyszło całkiem sporo ciasteczek. Pewnie dlatego, że były niewielkich rozmiarów (ok. 4 cm średnicy). Ale takie malutkie ładnie się prezentują. No i można je połykać niemalże w całości...
czwartek, 26 kwietnia 2012
Cukrowe ciasteczka
Dziś propozycja prosta i tradycyjna. Kruche ciasteczka z cukrem. Takie, jakie każdy pamięta z dzieciństwa. W moim domu gościły niezwykle często. Mama przygotowywała ciasto, rozwałkowywała je na cienki placek, a ja wykrawał ciasteczka za pomocą szklanki (szklanka zawsze występowała w roli foremki do ciastek :)). Posypane cukrem ciasteczka lądowały porcjami w piekarniku. Po upieczeniu trzeba już tylko było poczekać, aż ostygną. Oj, z tym czekaniem to bywało ciężko. Dziś nie jestem bardziej cierpliwy i pierwsze ciastko zjadłem zanim zdążyło ostygnąć. Ciasteczka posypałem kolorowym cukrem: odrobinę barwnika rozpuściłem w niepełnej łyżeczce letniej wody i wymieszałem z cukrem, a następnie pozostawiłem na kilka godzin, aż cukier całkowicie się wysuszy. Zwykły cukier (lub cukier brązowy) również się nada. Będzie nawet bardziej tradycyjnie.
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Tarta pomarańczowa
Kolejna tarta cytrusowa. Na blogu prezentowałem już tartę limonkową oraz tartę cytrynową (obie wyśmienite). Tym razem czas na wersję pomarańczową – niezwykle delikatną i zarazem bardzo aromatyczną. Po pierwszym kawałku skusiłem się na kolejny. Większość z was też się skusi...
czwartek, 16 lutego 2012
Tartaletki jabłkowe
Kolejna odsłona tartaletek. Tym razem wersja bardzo klasyczna – jabłkowa. Jabłka to owoce, które idealnie nadają się do wypieków. Sprawdzają się w postaci wszelkiego rodzaju szarlotek, jabłeczników i pajów. W przypadku małych tartaletek również nie zawiodły. Smakowały i wyglądały wyśmienicie. Z podanych poniżej składników wychodzą 4 tartaletki o średnicy lub, jeśli nie dysponujecie foremkami do tartaletek, ciasto o średnicy 20-22 cm.
wtorek, 14 lutego 2012
Tartaletki sernikowe stracciatella
Tym razem tartaletki z serkiem homogenizowanym i gorzką czekoladą. Stracciatella w wersji nietypowej. Dzięki zastosowaniu serka homogenizowanego tartaletki wyszły bardzo delikatne (dlatego nie zastępujcie serka homogenizowanego innym twarogiem). Gorzka czekolada nadała natomiast miniserniczkom niezwykłego aromatu. Jej drobne kawałeczki rozpuszczają się podczas jedzenia i znakomicie komponują się z delikatnością serka homogenizowanego. Duet godny polecenia.
niedziela, 12 lutego 2012
Tartaletki z gruszkami i toffi
Znów przyszła mi ochota na tartaletki. W najbliższym czasie na blogu będą więc gościć różne warianty tego wypieku. Pierwsza wersja to tartaletki z gruszkami obficie polane toffi. Przepis prosty i niewymagający wiele czasu, a do tego z bardzo udanym efektem końcowym. Połączenie gruszek z toffi okazało się wyśmienite. Toffi zrobiłem bardzo gęste (po zastygnięciu zrobiła się na nim chrupiąca skorupka). Jeśli chcecie zrobić ciągnące się toffi, dodajcie pod koniec gotowania 1 lub 2 łyżki ciepłego mleka. I pamiętajcie, by nie popełnić błędu, którego ja się dopuściłem – nie oblizujcie łyżki z ciepłym toffi (nawet jeśli wydaje się wam, że już nie jest gorące)! Ja się poparzyłem.
środa, 2 listopada 2011
Cukierek albo psikus
Halloween minęło. Zwyczaj ten w Polsce pojawił się pod koniec lat 90. i z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Jednym przynosi wiele frajdy, inni patrzą na niego z wielką dezaprobatą. Niemniej jednak dla kucharzących, zwłaszcza blogowiczów, to okazja do kulinarnych szaleństw. W tym roku na blogach królowały bezowe duchy i paluchy wiedźmy, które zagościły także i u mnie (na krótko, bo ostatecznie powędrowały na halloweenowe party, na którym zostały pożarte przez żądnych słodkiej krwi imprezowiczów). Dla tych, którzy jeszcze nie spotkali się z paluchami zamieszczam przepis.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









